Malta

Hollywood na Morzu Śródziemnym 

"Gladiator", "Troja", "Hrabia Monte Christo": na plażach Malty spostrzegawczy turyści mogą przeżyć niejedno déja -vu.

Byli tu Brad Pitt, Russell Crowe, Sharon Stone, Jon Bon Jovi, Madonna i Robin Williams. Jeżeli chodzi o światowe produkcje kinowe, wybór najczęściej pada na Maltę. Nakręcono tu takie filmy jak "Hrabia Monte Christo", "Gladiator" i "Troja". Także urlopowicze mogą obejrzeć scenerie, w których powstawały słynne filmy – większość miejsc znanych z wielkiego ekranu dostępna jest dla zwiedzających.

Wprawdzie niegdysiejsza Troja leżała w Turcji, jednak to właśnie na Malcie kręcono wiele scen tej kosztownej produkcji filmowej. Za starożytne miasta posłużyły takie miejscowości jak Hal Far, Mtahleb, Cirkewwa i Dwejra, a leżąca na północnym zachodzie zatoka Golden Bay stanowiła scenerię, w której rozgrywały się sceny morskie. Piaskowa, łagodnie opadająca i największa na wyspie plaża jest dostępna dla turystów i cieszy się wśród nich największą popularnością.

Filmowe fortece

Nieco spokojniej jest w okolicy oddalonej o kilometr zatoki Ghajn Tuffieha Bay. Na wysokim, górującym nad plażą występie skalnym wybudowano strażnicę, która także stanowiła element scenografii filmowej. Samą Troję zrekonstruowano w innej części wyspy - w bastionie Ricasoli w miejscowości Vittoriosa. Wytrawni kinomani znają to miejsce również z innego filmu, a mianowicie z uhonorowanego Oscarem „Gladiatora”, gdzie główny bohater grany przez Russella Crowe’a walczył właśnie w twierdzy Ricasoli.

Ze szczytu fortecy rozciąga się malowniczy widok na zatokę Grand Bay i stolicę wyspy La Valletta. Jon Bon Jovi dobrze zna to miejsce, gdyż przed kilkoma laty występował w kręconym tu filmie „U – 571”. W 2003 roku powstawały tu również sceny do produkcji "Podwójna gra" z Sharon Stone i Rupertem Everestem w rolach głównych.

Błękitna Laguna

Miłośnicy kina znają z ekranu położoną na północnym zachodzie zatokę Anchor Bay. Na potrzeby filmu „Popeye” z Robinem Williamem w roli głównej zbudowano tu „Popeye Village” – osadę składająca się z 20 oryginalnych nowofundlandzkich domków. Wioska cieszy się szczególna popularnością wśród odwiedzających ją rodzin z dziećmi.

Na sąsiedniej wyspie Comino o powierzchni 2,5 m2 Guy Ritchie kręcił swój film „Swept away – rejs w nieznane”. Występująca w owej produkcji Madonna do dziś z rozmarzeniem wspomina cudowne maltańskie krajobrazy, a szczególnym zachwytem darzy Błękitną Lagunę, idylliczny obszar leżący między wyspą Comino a skałami Cominotto. Turkusowa woda sprawia, iż laguna nieoficjalnie zyskała miano najpiękniejszego rejonu plażowego Malty. Jej piękno w 2002 roku przyciągnęło na wyspę twórców filmu „Hrabia Monte Christo”.

Koniecznie dowiedz się … czym było Wielkie Oblężenie Malty

 

W Valletta – stolicy Malty – urlopowicze mogą udać się w podróż w czasie. Obfitujący w liczne wrażenia labirynt  „The Great Siege“ przy pomocy technologii cyfrowej przybliża odwiedzającym historię wyspy. Dzięki nowoczesnej technice goście mogą obejrzeć tu m.in. Wielkie Oblężenie Malty przez Osmanów z 1565 roku. Każdy otrzymuje odtwarzacz CD rozpoznający  pomieszczenie, w jakim aktualnie znajduje się odwiedzający. Trójwymiarowa podróż obrazuje przebieg trwających przeszło 1000 lat wojen o Maltę i nie szczędzi gościom mocnych wrażeń – takich jak pomieszczenie stanowiące pole bitewne usłane wirtualnymi ciałami poległych wojowników. Wynik krwawych walk wpłynął również na historię państw Europy Zachodniej, lecz mało kto pamięta o tym po wyjściu z labiryntu. Nic dziwnego – po obejrzeniu tak sugestywnych obrazów każdy pragnie już tylko usiąść w pobliskiej kafejce i cieszyć się z powrotu do rzeczywistości.

Do you speak Maltese?

Kursy angielskiego – mowy brytyjskich kolonizatorów – stanowią dla Malty źródło pokaźnych dochodów.

Na wyspie ponad 30 szkół językowych oferuje lekcje tego języka. Nadya Aquilina, dyrektorka European Center for English Language Studies w St.Julians wyjaśnia, dlaczego Malta stała się europejskim centrum nauki angielskiego.

Czy można u Państwa nauczyć się maltańskiego?

Nie, jesteśmy szkołą uczącą angielskiego i nie oferujemy kursów maltańskiego. Maltański to zromanizowany język pochodzenia semickiego i jego nauka byłaby dla naszych kursantów zdecydowanie zbyt trudna. Po dwóch tygodniach uczniowie umieliby co najwyżej powiedzieć „dzień dobry”, „do wiedzenia” i zamówić jedzenie w restauracji. Według nas to zbyt mały postęp.

Czyli oznacza to, ze po dwój tygodniach nauki u Państwa uczniowie potrafią mówić po angielsku?

Większość zostaje u nas nieco dłużej – średnio dwa tygodnie i pięć dni. Praktycznie każdy robi w tym czasie postępy, gdyż nauka odbywa się wyłącznie po angielsku. Nie ma innej możliwości – klasy mają międzynarodowy skład, a nasi uczniowie pochodzą z 45 państw. Kursanci nie uczą się na pamięć gramatycznych regułek, tylko ćwiczą komunikację i płynność wypowiedzi. W wolnym czasie i podczas wieczornych wyjść mogą od razu zastosować nabyte umiejętności w praktyce.

Tak, lecz ponoć coraz mniej Maltańczyków mówi po angielsku.

Pomiędzy sobą Maltańczycy komunikują się po maltańsku, lecz większość z nich świetnie zna angielski i często dodatkowo włoski. Weźmy jako przykład parlament: debaty toczą się w języku maltańskim, ale wszystkie dokumenty sporządzane są również w wersji angielskiej. Ponadto połowa naszych kursantów w trakcie pobytu mieszka u miejscowych rodzin, gdzie podczas wspólnych posiłków wszyscy rozmawiają po angielsku.

Z jakiego kraju pochodzą najlepsi uczniowie?

Ciężko powiedzieć, gdyż każdy ma swoje mocne i słabe strony. Przykładowo, Niemcy nieźle sobie radzą i są pełni zapału, ale lepsze wyczucie językowe mają uczniowie skandynawscy i holenderscy. Trochę gorzej idzie im pisanie, co z kolei jest mocną stroną Japończyków. Japończycy za to często mają problemy z mówieniem, dlatego czasem niektórzy z nich zostają u nas rok lub dłużej.

Dlaczego kursanci chcą uczyć się angielskiego właśnie na Malcie?

Przypuszczam, że niebagatelną rolę przy wyborze wakacji językowych odgrywa całoroczna dobra pogoda i gościnność Maltańczyków. Poza tym oferujemy niższe ceny niż inne kraje uczące angielskiego. Trzeci powód to fakt, iż angielszczyzna używana na Malcie jest najlepsza na świecie.

Słucham?

Proszę zapytać gości z Anglii – oni też tak uważają. Intonacja Maltańczyków jest podobna do brytyjskiej, lecz cechuje się większą melodyjnością. Kto u nas nauczy się angielskiego, wszędzie na świecie zrobi dobre wrażenie. Zatrudniamy także angielskich, irlandzkich, szkockich i amerykańskich lektorów, o ile posiadają stosowne certyfikaty. Jednak już wielokrotnie zdarzało się, iż kursanci specjalnie zmieniali grupę, aby móc uczyć się właśnie u Maltańczyka zamiast u rodowitego Brytyjczyka.

Podróż w przeszłość na pokładzie helikoptera

Starodawne mury na wyspie Gozo mają się świetnie. Mimo iż istnieją od 7000 lat, są prawie w tak dobrym stanie jak dzisiejsze pałace.

Gozo – wyspa sąsiadująca z Maltą – pełna jest miejscowości o dziwnie brzmiących nazwach, takich jak Mgarr Ix-Xini czy Dahlet Qorrot, które ponoć jest wspaniałą zatoką i idealnym miejscem do zacumowania jachtu. Tak daleko nie udało mi się jednak dotrzeć. Mimo iż odległość między Maltą a Gozo wynosi zaledwie kilka kilometrów, najczęściej używanym środkiem transportu jest tu helikopter.

Śmigłowce odlatują z Międzynarodowego Portu Lotniczego Malty kilka razy dziennie, a po 15-minutowym locie lądują w miejscowości Xewkija niedaleko miasta Victoria - stolicy wyspy Gozo. Patrząc z okna helikoptera nawet najbardziej lękliwi turyści wpadają w zachwyt, obserwując z góry dostojne skały Malty i Gozo oraz wspaniałe morze. Lecąc na Gozo mijamy Comino – trzecią wyspą maltańską, a także Błękitną Lagunę i Mgarr Ix-Xini.

7000 lat temu…

Z pokładu śmigłowca dostrzec można kilka okazałych kościołów, katedr a nawet budynki dwóch oper. Aby zgłębić tajniki lokalnej historii należy jednak nieco dokładniej przyjrzeć się okolicy, choćby rejonowi portowemu i starówce w Mgarr. Warto obejrzeć także cytadelę na Gozo, gdzie za skromnymi murami twierdzy kryje się finezyjne pałacowe wnętrze z XVIII wieku.

Kto naprawdę interesuje się przeszłością Gozo, zapragnie przenieść się w odleglejszą epokę jeszcze sprzed czasów, gdy mityczna nimfa Kalipso więziła tu Odyseusza. Poukładane jedne na drugich kamienie ciosowe to pozostałości po świątyniach megalitycznych powstałych ponad 7000 lat temu. Nietknięte cywilizacją prastare mury wyglądają, jakby nigdy nie ujrzało ich oko żadnego podróżnika.

 
* poprzez udziały w Atlantis S.A